niedziela, 13 listopada 2011

:)

Dzisiaj był naprawdę fajny dzień.
Poszłam na długo oczekiwany mecz kosza z Mati i Karolem. Spotkałyśmy dziewczyny z 2c, które znalazły już swych mężów.
Mati miała aparat więc popstrykałam masę zdjęć, wszyscy chyba wiedzą kogo.. ^^ .. DIUKA oczywiście :p
O mało nie dostałam zawału widząc pewną osobę na trybunach, ale ta osoba nie zwróciła na mnie większej uwagi, chociaż nie wiem, bo bałam się zerkać ;)
Później wróciłam z kuzynką do domu, zrobiłam naleśniki (te co na obiad), pojechaliśmy oddać córkę jej rodzicom i trochę się zasiedzieliśmy, bo wróciliśmy tuż przed północą.
No cóż. Sobota szybko się skończyła a ja już chcę kolejną.. będzie przecież mecz.
Jak na razie, to idę spać. Jutro, a właściwie dzisiaj niedziela. Muszę się wyrwać z domu, bo zwariuję!
Więc do jutra, dobranoc bystrzaki :D

PS Zdjęcia z meczu - jutro jak dostanę kartę :)

sobota, 12 listopada 2011

Mmmm.. :3


Wczoraj na obiad zrobiłam łososia z makaronem. Pyyyyycha.. :)
Jak znajdę zdjęcia, to dodam ;)
Dzisiaj postanowiłam na obiad przygotować amerykańskie naleśniki z czekoladą.. były wyśmienite! 

Kurde.. Mateusz nie chce iść, Konrad nie odpisuje.. kapa.. Kompletnie nie mam co robić! Na dodatek nikogo nie ma na gadu.. Może pójdę na spacerek.. ^^
Jak na razie - zdjęcia: