Dzisiaj nie dodam żadnych zdjęć, ani się nie rozpiszę.Spakowałam, zrobiłam zakupy jedzeniowe i jutro wyjeżdżam. Jadę nad morze, do Chłapowa. Wracam za tydzień. Trzymajcie kciuki za pogodę.. papatki :******
PS Mati, jeszcze raz naaaaaaaaaaajlepsze życzenia. Samych słonecznych dni i ludzi, którzy Cię kochają. Zawsze pamiętaj, jaką cudowną osobą jesteś, nigdy nie trać wiary w siebie i pamiętaj.. nie zmieniaj się, bo jesteś ŚWIETNA. Buziaki :**************************************************
czwartek, 28 lipca 2011
wtorek, 26 lipca 2011
poniedziałek, 25 lipca 2011
I took a sip of something poison but I'll hold on tight
You know those days when u wanted to choose.
To not get out of bed and get lost in your head again.
You play the game but you gotta cut..
sobota, 23 lipca 2011
Kocham Cię kochanie moje :*
Kocham cię kochanie moje
Kocham cię, a kochanie moje
To polana w leśnym gąszczu schowana
Kocham cię kochanie moje
Kocham cię, a kochanie moje
To sad wiosenny, rozgrzany i senny
Kocham cię kochanie moje
To rozstania i powroty
I nagle dzwony dzwonią
I ciało mi płonie
Kocham cię
Kocham cię kochanie moje
Kocham cię, a kochanie moje
To oczy twoje we mnie wpatrzone
Kocham cię kochanie moje
Kocham cię, a kochanie moje
To tęsknota nieskończona
Kocham cię a kochanie moje
To rozstania i powroty
I nagle dzwony dzwonią
I ciało mi płonie
Kocham cię
Kocham cię kochanie moje
Kocham cię, a kochanie moje
To przypominanie pierwszej pieszczoty
Kocham cię kochanie moje
Kocham cię, a kochanie moje
To noce z miłości bezsenne
Kocham cię kochanie moje
To rozstania i powroty
I nagle dzwony dzwonią
I ciało mi płonie
Kocham cię
Do zobaczenia bystrzaki :D
piątek, 22 lipca 2011
"Tak, tak i jest ok.."
1. Helena beatSometimes life it takes you by the hand.
It puts you down before you know it
It's gone and you're dead again.
I've been in places and I won't pretend
That I make it I just follow my head.
When its strange to take a walk downstairs
Sweep u all up on a corner and pay for my bread.
You know that I cannot believe my own truth
To show what a truth, got nothin' to lose.
Czasami życie bierze cię za rękę
I puszcza zanim się zorientujesz
To odchodzi i znów jesteś martwy
Byłem w miejscach i nie będę udawać
Że to co robię to tylko podążanie za moją głową
Kiedy jest strasznie zejdź schodami w dół
Zamieć wszystko na rogu i zapłać za mój chleb
Wiesz, że nie mogę uwierzyć w moją szczerość
By pokazać co jest prawdą, nie mam nic do stracenia
It puts you down before you know it
It's gone and you're dead again.
I've been in places and I won't pretend
That I make it I just follow my head.
When its strange to take a walk downstairs
Sweep u all up on a corner and pay for my bread.
You know that I cannot believe my own truth
To show what a truth, got nothin' to lose.
Czasami życie bierze cię za rękę
I puszcza zanim się zorientujesz
To odchodzi i znów jesteś martwy
Byłem w miejscach i nie będę udawać
Że to co robię to tylko podążanie za moją głową
Kiedy jest strasznie zejdź schodami w dół
Zamieć wszystko na rogu i zapłać za mój chleb
Wiesz, że nie mogę uwierzyć w moją szczerość
By pokazać co jest prawdą, nie mam nic do stracenia
2. I would do anything for you
Never wanna stand up for myself
Never wanna get in the way, I said it
I don’t know what the plan is,
But you can share with me, ‘cause I’ll
Be listening here,
To everything you say, I won’t turn away
And I will listen, open up my heart and
I must say that I love you, so
Oo la love, I’ve fallen in love, and it’s better this time than ever before
Oo la love, I’ve fallen in love, and it’s better this time than I’ve ever known
Oo la love, I’ve fallen in love, and it’s better this time than I’ve ever known
3. Houdini
Rise above gonna start a war
Whatcha want whatcha need whatcha come here for
Well an eye for an eye and an F for fight
Takin me down is a prisoners right

czwartek, 21 lipca 2011
"Jak wiele trzeba odwagi, by zajrzeć w głąb siebie" P.C.
Kochaj i rób, co chcesz
Jose Luis Barberia, Forum, 29 marca 2003
W swojej ostatniej książce Jedenaście minut Paulo Coelho zabiera czytelników w świat seksu. Tytułowe 11 minut to ilość czasu, jaka zwykle przysługuje klientowi na kontakt z prostytutką. Inspiracją do napisania powieści była historia prostytutki, którą autor poznał w Genewie. Tępiony przez krytykę i uwielbiany przez miliony czytelników pisarz najlepiej sprzedających się książek świata twierdzi, że nowa powieść lepiej niż jej poprzedniczki pokazuje ludzkie osamotnienie.Co sprawia, że pisarz taki jak pan, piewca utopii i religijnych uniesień, zabiera się do pisania o seksie?
Nie za bardzo rozpoznaję się w Pana definicji. Nie jestem orędownikiem współczesnej religijności. Nie uważam także, aby współczesny człowiek musiał koniecznie wierzyć w Boga. Już sama wiara w człowieka jest nie lada wyzwaniem. Gdy chodzi o seks, jesteśmy hipokrytami. Idziemy przez życie, udowadniając innym, że potrafimy dawać rozkosz i doświadczać jej, mimo że seks jest dla nas raczej źródłem frustracji niż radości i poczucia wspólnoty. A jeżeli kłamiemy w tak ważnej kwestii jak nasza seksualność, musimy ponieść tego konsekwencje. Nasza nieszczerość jest jak rak, który przerzuca się na pozostałe dziedziny życia. W rezultacie seks prowadzi do agresji, perwersji i upodlenia osoby ludzkiej.Czy nasilająca się obecność erotyzmu w reklamach i uwodzenie nim klientów jest objawem tej patologii?.
Oczywiście. Uwodzenie oznacza, że czujemy się pożądani bądź pożądane, ale nic poza tym. Jesteśmy zachęcani do seksu, ale go nie dostajemy. To wywołuje frustrację i prowadzi nas do zguby. Szukamy zaspokojenia w zewnętrznym świecie, aby zaradzić naszym wewnętrznym brakom. To, co się nam oferuje, jeszcze wzmacnia nasze poczucie bezsilności.Czy wierność pozostaje ważną powinnością?
Nie istnieją żadne powinności. Istotą miłości jest gotowość wyzbycia się powinności i przymusu. Jeżeli dwoje ludzi naprawdę się kocha, jeżeli wspólnie potrafią wykraczać poza wąskie ramy konwencjonalnej seksualności, wierność przyjdzie sama.Dlaczego bohaterka Jedenastu minut zostaje prostytutką? Mówi, że nie robi tego wyłącznie dla pieniędzy.
Sam zapytałem o to Marię i powiedziała mi, że chciała przeżyć przygodę. Zdziwiło mnie to. Jednak 40 proc. prostytutek w Genewie dało mi zbliżoną odpowiedź. Z drugiej strony odniosłem wrażenie, że owe panie nie są, co do tego absolutnie przekonane. Maria nie uważa się za ofiarę. Nie poczuwa się do winy.A czego mężczyźni szukają w domach publicznych? Zdaniem Marii nie robią tego dla seksu.
Wydaje mi się, że podstawową przyczyną jest samotność, potrzeba znalezienia kogoś, kto zaakceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Nawet, jeżeli zrobi to za pieniądze.Lubi pan pisać?
Podoba mi się to tak, jak poród ciężarnej kobiecie. O mojej nowej książce mogę powiedzieć Panu z całą pewnością tylko tyle, że opowiada o samotności więcej niż wszystkie poprzednie.W powieści pojawia się motyw cierpienia jako drogi prowadzącej do rozkoszy. Twierdzi pan, że związki sadomasochistyczne są świetną metaforą życia. Zastanawiam się, czy nie przemawia przez pana tradycja religii chrześcijańskiej: przyszliśmy na świat, żeby cierpieć i później otrzymać niebo, pełnię szczęśliwości.
Koncepcja ofiary funkcjonuje również w wielu innych kulturach. Kieruje postępowaniem wielu społeczeństw i wielu rządów. Wszystkie struktury społeczne - w tym małżeństwo -polegają na przekonaniu, że trzeba ponieść ofiarę. Ja natomiast w moich książkach twierdzę, że człowiek ma prawo sam wybrać swój los. Nie musi on wcale oznaczać bólu i ofiary. Jest po prostu drogą, z właściwymi jej trudnościami. Jestem katolikiem i powtarzam, że życie jest cudem i dlatego należy je cenić. Aby zrozumieć ten cud, nie trzeba koniecznie cierpieć.Czy nacisk masowej publiczności nie wpływa na tematy, jakie pan wybiera i na styl pana pisarstwa? Czy popularność nie zamyka panu drogi do tworzenia literatury innego rodzaju?
Wręcz przeciwnie. Nie muszę pisać dla pieniędzy. Po 15 latach sukcesów, jako autor 55 milionów sprzedanych egzemplarzy, czytany przez 150 milionów ludzi nie muszę już niczego nikomu udowadniać. Żeby czerpać satysfakcję z życia, wystarczy, że pracuję tak, jak mi się podoba.Powtarza Pan, że ani czas, ani wiedza nie zmieniają natury człowieka. Czyżby miłość do Boga i ludzi była jedyną siłą zdolną to osiągnąć?
Tak. We wszystkich innych dziedzinach wciąż popełniamy te same - na przykład teraz w Iraku. Tylko pomnażamy nasze frustracje.Po licznych życiowych zawirowaniach jest pan teraz żarliwym katolikiem. Nie wydaje się panu, że o wiele odważniej i uczciwiej jest rozwijać swoje życie duchowe bez ochronnego parasola, jakim jest religia?
Uczciwość polega na umiejętności wywiązywania się z podjętych zobowiązań. Tylko ten, kto jest zdolny do podjęcia zobowiązań i wywiązania się z nich, zasługuje na miano człowieka.W pana życiu był szpital psychiatryczny, narkotyki, więzienie, tortury i wiele innych trudnych doświadczeń. Teraz jest pan sławny i podziwiany. Jaki jest pana stosunek do samego siebie?
Traktuję siebie jak człowieka, który jest dziś inny niż był wczoraj i jeszcze inny będzie jutro. Przypominam nie tyle budynek, co ogród: raz głębiony przez suszę, to znów w strugach deszczu. Jestem osobą w stanie permanentnej transformacji: fizycznej i duchowej. Kierują mną obowiązki, a nie pewność siebie. Potrafię świetnie postawić pytanie, a nie - udzielić odpowiedzi. I nadal mam ochotę wyjaśniać sprawy dotąd niewyjaśnione.
środa, 20 lipca 2011
wtorek, 19 lipca 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























